Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

poniedziałek, 08 kwietnia 2013

Wszędobylskie homolobby

Bardziej skuteczne czy bardziej dyskretne?

 

 

Geje się organizują. Niby mniejszość, niby homofobia, brak tolerancji, pobicia, wyzwiska i zwolnienia z pracy... ale to tylko przykrywka! Aktorka Joanna Szczepkowska jak kiedyś ogłosiła, że „4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”, tak teraz ogłasza, że w Polsce skończyła się homofobia: „Tak, uważam, że jako społeczeństwo zdaliśmy egzamin z tolerancji”. Może homo jeszcze nie do końca są widoczni w życiu publicznym, ale w tym właśnie tkwi ich siła. Szczepkowska przekonuje, że to homo pociągają za sznurki. Przynajmniej w teatrze. Reżyserzy-pedały albo dyskryminują aktorów hetero, albo zmuszają ich do golizny-bez-głębszego-przekazu-teatralnego. Po co? Dla satysfakcji własnej i podniety homo widowni. Bo hetero przychodzą do teatru dla sztuki, a pedały, żeby się ślinić na widok hetero fiutków. W ogóle hetero są w teatrach dyskryminowani jako tacy. Homo ręka homo rękę myje. Polskim teatrem rządzi homolobby.

 

Swoją drogą nie tylko teatrem. Pedały to również grupa trzymająca władzę w Watykanie. Szczepkowska się skarży, że mimo iż gazeta, do której ona pisuje drukuje teksty o homolobby w Watykanie, to jej teksty o homolobby w teatrze nie przechodzą. Ale przecież „Nie tylko w Watykanie jest homoseksualny lobbing. I nie tylko kler należy za to ścigać”, żali się aktorka. Bo że homolobby urzęduje w Watykanie to pewnik. Zresztą sam kler przynaje, że homoseksualny wróg wewnętrzny rzeczywiście istnieje: Ks. Isakowicz-Zaleski wyznaje, że „księża będący aktywnymi homoseksualistami robią kościelne kariery, w tym również w Rzymie”. Aktywne czy pasywne, pedały zza zamkniętych drzwi sterują papieżem Franciszkiem.

 

Równie wpływowym jest homolobby w świecie naukowym. To zjawisko z kolei bada Tomasz Terlikowski:

Akty homoseksualne są „śmiertelnie” niebezpieczne dla podejmujących je osób, a lekarze choć o tym wiedzą, obawiają się o tym mówić, mając świadomość, że powiedzenie prawdy o zdrowotnych skutkach homoseksualizmu może oznaczać dla nich ostracyzm społeczny, a także koniec naukowych grantów, których odmawia się „homofobom”.

Profesory-pedały ignorują fakty naukowe dotyczące homoseksualności, a przeciwników wyzywają od homofobów. Co gorsza, to właśnie oni, profesory-pedały, zasiadają w najwyższych komisjach naukowych i to oni przyznają granty, które jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności do „homofobów” nie trafiają. Taktyka ta sama, jak w teatrze i w Watykanie: dyskretnie, ale skutecznie.

 

Istnieje również homolobby społeczno-polityczne. Biedroń, Grodzka, KPH, Lambda Warszawa, Queerowy Maj,... właściwie wszystkie homo aktywistki i aktywiści. W tego rodzaju homolobby specjalizuje się Korwin-MikkeMouse:

Otóż homoseksualiści są normalni. Byli przez 4 tysiące lat, są sobie, nikomu nie przeszkadzają. Natomiast geje /tfu/ to jest banda chamów importowanych z zagranicy. Oni w ogóle nie są homosiami tylko za pieniądze […] udają homosiów. To są importowani z zagranicy ludzie, którzy […] dostają pieniądze na to, żeby rozbijać społeczeństwo i inputować dziwaczne wartości.

Społeczno-polityczne homolobby nie jest właściwie homo. To polskie sprzedajczyki: biorą kasę i robią, co im się każe. A że akurat każe im się robić homolobbing, to robią. Tylko kto płaci i kto każe? Ktoś z Zachodu. Jakieś unijne pedały pewnie. No chyba, że unijne pedały to też tylko lobby: też sprzedajczyki i też tylko pedały malowane, bo opłacane przez... No właśnie, przez kogo? Może przez instytucje międzygalaktyczne, którymi zapewne steruje homolobby opłacane przez zniewieściałych rycerzy Jedi...

 

Teatrem, Watykanem, światem naukowym i Polską-jako-taką rządi dyskretne, ale skuteczne homolobby. Mackami swoimi tam sięga, gdzie wzrok nie sięga. Łamie, czego rozum nie złamie. Coraz to głębiej penetruje tkankę społeczną. Hetero-aktorom odbiera role teatralne, biskupom uwodzi kleryków, hetro-naukowcom zabiera granty, a politykom kradnie miejsca w parlamencie. Wałęsie ukradło 70 tysięcy dolarów za wykłady...

 

I nic dziwnego, że jakoś nie słychać o niehetero aktorach, reżyserach albo naukowcach; że jakoś nie słychać, aby księża w kazaniach wychwalali zalety homoseksualności, a politycy przebijali się w propozycjach ustaw dla niehetero. Skutecznie? Na pewno dyskretnie.

 

Dyskretnie.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
poniedziałek, 08 kwietnia 2013 21:56

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość urrhzs napisał(a) z *.150.185.30.netres.com.pl komentarz datowany na 2013/04/09 03:04:35:

    To są kłamstwa i KALUMIE!
    Homolobby to tajna organizacja mająca centrum dowodzenia gdzieś na amerykańskich preriach. Siedziba ukryta jest głęboko pod ziemią. Jej mózgiem jest istota niczym Zordon, która wysyła swoich homowysłanników w różne częsci świata by mamić i niszczyć ludzkość!! NADSZEDŁ CZAS HOMOTERRORU!!!

Dodaj komentarz