Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

czwartek, 05 grudnia 2013

Biseksy chcą seksu. Z każdym!

 

W Tygodniku Wprost przeczytałem nagłówek Gorsi niż homo, o biseksach. Przejrzałem artykuł i na pierwszy rzut oka wyglądał porządnie. Dziennikarka pisze, że biseksualność to nie choroba i nie fanaberia, a na potwierdzenie często gęsto cytuje doktora Jacka Kochanowskiego, który wykłada między innymi na Queer Studies. Niestety, jak się wczytałem w artykuł to wyszło, że tylko cytaty z Kochanowskiego mają jakiś sens. Nic prócz tego.

 

Jeden z symboli biseksualności, źródło: http://commons.wikimedia.org


Autorka tekstu przedstawia nam dwie bohaterki, Magdę i Sylwię. Właściwie te same historie. Obie żyły z mężczyną, a później wyszło, że ich mężczyzna lubi również mężczyzn. Obie próbowały ratować związek dzieckiem i w obu przypadkach próba ta zakończyła się niepomyślnie. I w tym właśnie momencie następuje pierdolnięcie, czyli komentarz psychoterapeutki: „Wiele kobiet, angażując się w związek z biseksualistą, wierzy, że uda się go zmienić”. Ale się NIE UDA! Pan psychoterapeuta mówi, że w całej swojej wieloletniej praktyce potrafi odnaleźć zaledwie dwa happy endy. A wspomniana już pani psychoterapeutka, tylko jeden! Krótko mówiąc, nie ma się co oszukiwać: partner biseks wcześniej czy później pójdzie się pykać z facetami!


Bo na tym polega biseksualność, prawda? Że trzeba się cały czas pykać i z kobietami i z mężczyznami. Raz pan, raz pani! Na zmianę! Albo naraz! Pewnie, że i takie i tacy biseksy są. I spoko. Ale to już jest kwestia stylu życia, a nie orientacji seksualnej. Bo UWAGA! UWAGA! kwintesencją biseksualności nie jest nieokiełznany wielokierunkowy popęd seksualny. Proszę sobie wyobrazić, że biseksy również potrafią tworzyć monogamiczne związki, NAWET bez ciągłego myślenia o skoku w bok z osobnikiem tej innej płci. Proszę sobie wyobrazić, że biseksy też potrafią być oddane i NAWET potrafią być w związku z jedną i tą samą osobą (osobą jednej płci!) przez całe życie. Takie to twory, te biseksy!

    

Ale o takich możliwych opcjach nie pomyślała autorka tekstu we Wprost. Wszystkie historie przedstawione w artykule opowiadają o hetero kobietach, które nieszczęśliwie związały się z mężczyznami biseksami, którzy zawsze lądowali w łóżku innego mężczyzny. Historii tych nie znam osobiście, więc nie chce się wymądrzać, ale wydaje mi się, że bardziej chodzi tu o ukrywaną homoseksualność, niż o biseksualność. Nie, biseksy NIE SĄ osobami w fazie przejściowej, które jeszcze nie zaakceptowały swojej homoseksualności. Ale niektórzy faceci, których zwykle ciągnie do facetów, wolą myśleć o sobie jak o biseksach. Może dla niektórych łatwiej. Problem pojawia się wtedy, gdy to tacy właśnie mężczyźni stają się jedynymi bohaterami artykułu o biseksualności. Więcej z tego szkody niż pożytku.

 

PS. Dodam tylko, że w artykule pojawiają się takie jeszcze kwiatki:

  1. Że PROBLEM biseksualności dotyczy i kobiet, i mężczyzn. (to od autorki artykułu) BISEKSUALNOŚĆ TO NIE PROBLEM!
  2. Że kobiety wiążą się z mężczyznami biseksami, bo ci czasami bywają ZNIEWIEŚCIALI: nie marudzą na zakupach, doradzą, wysłuchają. (to od niesławej pani psychoterapeutki) WTF?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
czwartek, 05 grudnia 2013 18:59

Polecane wpisy

Trackback