Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

poniedziałek, 09 grudnia 2013

Cejrowski (NIE!)naukowo o dzikich

 

Sam pracuję na uczelni, więc jestem wyczulony na podpieranie nauką swoich idiotycznych wyobrażeń o świecie. Stąd mój wkurw na Cejrowskiego, który niedawno udzielił wywiadu na temat warszawskiej tęczy i swoich poglądów o Cejrowskiego wyższości nad wszystkimi. Cejrowski wie lepiej, bo tak. To jego główna argumentacja w wywiadzie. Ale żeby uwiarygodnić swoje idiotyzmy, Cejrowski powołuje się również na Naukę (tak, tą przez wielkie N):

Socjologia, psychiatria, medycyna, antropologia kultury i zdrowy rozsądek mówią, że jest się mężczyzną od urodzenia aż do naturalnej śmierci.

Rzucić idiotyzm i wykrzyczeć, że Socjologia też tak mówi, jest łatwo. Trochę więcej wysiłku wymaga wyjaśnienie kto dokładnie mówi co. Nie jestem specjalistą we wszystkich dziedzinach wymienionych przez Cejrowskiego (on zapewne jest), ale na socjologii i antropologii trochę się znam. I w tych książkach, które ja czytam, nikt nie pisze, że jest się mężczyzną od urodzenia aż do naturalnej śmierci. Dla przykładu podam tylko dwa artykuły, które analizują rolę teorii queer w socjologii i antropologii:

Stephen Valocchi (2005) Not Yet Queer Enough: The Lessons of Queer Theory for the Sociology of Gender and Sexuality

Tom Boellstorff (2007) Queer Studies in the House of Anthropology

Ale takich artykułów Cejrowski nie czyta. Cejrowski jakby utknął na lekturze Malinowskiego, który wielkim antropologiem był, choć sam by się pewnie walnął w pierś, gdyby wiedział to, co my wiemy dziś. Podążając tropem Malinowskiego, Cejrowski podróżuje w różne zakątki świata by później w programach telewizyjnych pokazywać jak dzicy są „dzicy”. I po powrocie do Polski tak mu już najwyraźniej zostaje, bo i tu głównie zajmuje się wskazywaniem kto jest dziki i jak dziki jest. Pedał jest dziki. Lesba jest dzika. A transy to w ogóle są dzikie. Ale Cejrowski nie jest dziki. Cejrowski jest człowiekiem cywilizowanym. Jakiś promień światła musiał go kiedyś pierdolnąć w czoło i przekazać mu proroctwo: „Od teraz jesteś Pan, Panie Cejrowski, oświecony. Zsyłam na Pana kulturę jako taką byś potrafił Pan rozróżnić dobro od zła, cywilizację od cywilizacji śmierci, normalność od zdziczenia. Idźże Pan do telewizji i wskazuj masom, kto dzikim a kto człowiekiem kultury.”

Ale nie, to nie promień światła. To nauka! Bo Cejrowski, nawet gdy podróżnik, to ciągle naukowiec. To nauka ma uwiarygadniać jego poglądy o dzikich. Na swojej stronie internetowej, na której również zdarza mu się publikować homofobiczne i transfobiczne idiotyzmy, Cejrowski chwali się, że jest „członkiem rzeczywistym Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie”.

Świat naukowy wydaje się murem stać za Cejrowskim. Z tym, że nie do końca. Okazuje się bowiem, że w ramach Królewskiego Towarzystwa Geograficznego funkcjonują takie grupy badawcze jak:

- Gender and Feminist Geography Research Group (GFGRG)

- Space, Sexualities and Queer Research Group (SSQRG)

Ta ostatnia już drugi raz współorganizowała międzynarodową konferencję „European Geographies of Sexualties”. Tak się składa, że na tej konferencji byłem i mogę zapewnić, że nikt z uczestników nie podpisałby się pod stwierdzeniem Cejrowskiego, że mężczyzną jest się od urodzenia aż do naturalnej śmierci. Czyli jednak nie nauka stoi za Cejrowskim, prędzej ten promień światła. A członek jakby członkiem mniej rzeczywistym był, bo rzeczywistości zdaje się nie dostrzegać. Panie Cejrowski, nauka Pana potrzebuje! Oświeć Pan naukowców, bo ci najwyraźniej dziczeją!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
poniedziałek, 09 grudnia 2013 10:58

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość eM napisał(a) z 80.50.144.* komentarz datowany na 2013/12/10 22:05:20:

    Wszystko jak zwykle pięknie-ładnie, dowcipnie i merytorycznie, w sedeńko, ale na Belenosa, popraw Pan to "Ci" w ostatnim zdaniu! ;) Ja wiem, że internauci piszą zawsze "Ci" wielką literą, nawet w "a ch*j Ci w dupę", ale w tym zdaniu to chyba nawet nie jest zaimek, c'nie?

  • Gość eM napisał(a) z 80.50.144.* komentarz datowany na 2013/12/10 22:07:26:

    BTW, WC wyjątkowo korzystnie wyszedł na foci w nagłówku Jego blogaska.

  • l.szulc napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/10 23:32:40:

    @eM, dzięki za pochlebstwa i życzliwe sugestie! Ci już poprawiłem. A przy okazji wygooglowałem sobie Belenosa! :P

  • Gość wax napisał(a) z 192.166.203.* komentarz datowany na 2013/12/11 20:33:23:

    WC po prostu operuje niedopowiedzeniami, złośliwi powiedzieliby - metonimią. gdy mówi o socjologii, ma oczywiście na myśli Socjologię Prawdziwą, nie jakieś lewackie wypociny homosiów z komuszych uniwersytetów

Dodaj komentarz