Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

czwartek, 08 maja 2014

„My, Słowianie”: Porno z wycinanką czy feministyczna ironia?

 

Na YouTjubie, a nawet na oficjalnej stronie internetowej Eurowizji, wybuchła burza wokół naszego tegorocznego kandydata w konkursie na najlepszą eurosong.


Jedni piszą, że „My, Słowianie” jest super, bo ukazuje prawdziwe piękno polskich, o pardon słowiańskich, kobiet. Inni, że nie jest super, bo jest seksistowska: uprzedmiotowia kobiety jako takie, a Polko-Słowianki szczególnie, bo przedstawia je jako striptizerki a nawet dziwki (to skojarzenia niektórych komentatorów i komentatorek z YouTjuba). Jeszcze inni piszą, że Ci ostatni to w ogóle nie zrozumieli piosenki, bo to przecież jest żart, taka ironia na stereotypy o Europie Wschodniej. Zresztą sam Donatan mówi we wstępie do polskiej wersji piosenki, że:

Jeżeli masz problemy z poczuciem humoru i dystansem do świata lub cierpisz na nadciśnienie i uwiąd starczy nie oglądaj tego teledysku. W każdym innym wypadku przed włączeniem klipu zapoznaj się z pojęciem słowa ironia i skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż teledysk niewłaściwie zrozumiany może zagrażać Twojemu życiu i zdrowiu.  

 

Osobiście taki wstęp mnie nie rusza, bo już nie raz słyszałem, jak ktoś mówił, że nie jest rasistą, ale wszyscy Murzyni śmierdzą. Choć taki wstęp sugeruje, że przynajmniej przeszło to przez myśl twórcom piosenki, że utwór może być odebrany jako seksistowski. A to już wiele, bo większość seksistowskich wykonawców w życiu nie słyszało słowa seksizm, a i sama idea jest im prawdopodobnie obca.

 

Agnieszka Graff też wyraziła swoją opinię o piosence w felietonie dla Wysokich Obcasów. Na utworze nie zostawia suchej nitki. I mimo że Graff zwykle czytam z zachytwem, tym razem się z nią nie zgadzam. W ogóle to cały tekst wyszedł Graff taki jakiś pokraczny. Słaby jest już sam początek, w którym autorka informuje czytelników, że klip zobaczyła dopiero gdy już był polskim kandydatem do Eurowizji:

Głupio mi, że jestem tak skandalicznie zapóźniona. Cóż, śledziłam ukraińską rewolucję, dziecko miało katar, w pracy pożar, w domu zepsuty kran. Ale co tam, nie będę się tłumaczyć.

To tak trochę jak z tym „nie jestem rasistą, ale wszyscy Murzyni śmierdzą”: „nie będę się tłumaczyć, ale właśnie się wytłumaczyłam”. I to jak się wytłumaczyłam! Że Ukraina! A nie duperele i gołe cycki na YouTjubie! Teraz nam wszystkim, którzy klip obejrzeli wcześniej niż Graff, powinno być trochę głupio, że trochę mniej intelektualni jesteśmy. Jak gdyby zainteresowanie światową polityką wykluczało obejrzenie czterominutowego klipu...


Ale do rzeczy: Graff pisze, że „dwaj obecni w teledysku panowie (Donatan i starzec, który uosabia ludową tradycję) patrzą z zachwytem i pożądaniem” na kobiece ciała, i że „ironiczny dystans w teledysku dotyczy wielu rzeczy, głównie tożsamości narodowej i regionalnej, słowiańskich kompleksów i zachodnich uprzedzeń, a także wtórności polskiego hip-hopu, ale nie kwestii płci”. Wniosek? Piosenka to „Porno z wycinanką, pasiakiem i kurną chatą”, czyli takie nasze swojskie porno, które wspiera stereotyp, że „najbardziej gospodarne i potulne żony przywozi się z Polski i Ukrainy”.


Trzeba nie lada wyobraźni, żeby w teledysku dostrzec w oczach Donatana zachwyt i pożądanie wobec kobiecych ciał. Można by mu zarzucić, że robi się na lovelasa, bo mu wyskakują dwie laski z łóżka, albo że się stawia w pozycji dominującej, bo odgrywa  jurora słowiańskich genów, razem z dziadkiem i babcią zresztą. Ale nie to, że się rzuca wzrokiem na słowiańskie damskie kształty! Bardziej niż psa na baby, Donatan przypomina w teledysku zombi, bo jego mina i oczy wyrażają dosłownie nic.


Ciekawe również, że Graff dostrzega w piosence ironię na wszystko, tylko nie na płeć. Przyznaje, że Donatan i Cleo z dystansem podchodzą do (między innymi) tożsamości narodowej i regionalnej, ale nie do płci. Ale Graff sama przecież pisze, że jeden ze stereotypów naszej tożsamości narodowo-regionalnej dotyczy właśnie słowiańskiej kobiecości: „najbardziej gospodarne i potulne żony przywozi się z Polski i Ukrainy”. Zgadzam się, że to właśnie obraz Polek jako „pięknych” i „potulnych” żon, kobiet nietkniętych „skazą” feminizmu, jest ważnym elementem stereotypu o Europie Wschodniej, ale właśnie dlatego Donatan i Cleo, nabijając się ze stereotypów narodowo-regionalnych, nabijają się również ze stereotypów kobiecości typu Polka-Słowianka.


W tekście do polskiej wersji piosenki, Donatan i Cleo ewidentnie podkreślają absurdalność stereotypów o Europie Wschodniej, również tych dotyczących kobiecości, na przykład w takich wersach jak:

 

Wódeczka lepsza niż whisky i giny.

Najlepsze u nas, cokolwiek byś chciał.

 
To, co nasze jest najlepsze jest, bo nasze jest!

 
A nasze Panie nie mają kompleksów,

Bo nie mają powodów ich mieć.

A w teledysku nie ma podtekstów,

Jak nie wierzysz, to pojedź na wieś!


Sam teledysk też 
nie przedstawia bynajmniej potulnych polskich żon. Ja w teledysku widzę kobiety silne, świadome seksizmu i pogrywające z nim. Forma, którą Donatan i Cleo wybrali, to znaczy wyśmiewanie przez wyolbrzymianie, jest rzeczywiście trochę niebezpieczna, o czym świadczy wiele komentarzy na YouTjubie typu „ten teledysk jest super, bo ukazuje prawdziwe piękno polskich kobiet”. Ale twórcy piosenek nigdy nie mają pełnej władzy nad tym, jak piosenka zostanie zinterpretowana. To dlatego, że znaczenie jakiegokolwiek produktu kultury w największej mierze zależy od nas, ODBIORCÓW, i od KONKTEKSTU, w którym ten produkt odbieramy.


To co Donatanowi i Cleo na pewno już udało się osiągnąć, to dyskusja na ten temat. Gorące wymiany zdań na YouTjubie i innych portalach społecznościowych nie przekonają wszystkich do feminizmu, ale przynajmniej na wszystkich wymuszą pytanie: O co comon z tym seksizmem?

 

P.S. Wersja angielskojęzyczna jest niestety mniej aluzyjna...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
czwartek, 08 maja 2014 09:54

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość napisał(a) z *.access.telenet.be komentarz datowany na 2014/05/09 00:11:48:

    Kiedy czytam komentarze naszych rodaków na temat teledysku oraz piosenki to robię się czerwona. Od dawna wiadomo, że mało kto potrafi wychwycić ironię, ale nie lubię sobie o tym, że jest ich tak wielu. Absolutnie jako kobieta nie jestem zgorszona tym teledyskiem, ale właśnie podoba mi się ta świadomość kobiecego piękna i ironizujący obraz. Mam nadzieję, że Donatan i Cleo zajmą wysoką pozycję na eurowizj i utrą nosa tym wszystkim przeciwnikom, którzy nie umieją wspierać swoich i zawsze znajdą do tego powody.

    Podrawiam

  • l.szulc napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/09 09:51:02:

    Świeży komentarz Donatana po wejściu piosenki do finału Eurowizji świadczy o tym, że zamiarem autora nie było nabijanie się ani ze stereotypów narodowo-regionalnych ani z tych o kobiecości. Najwyraźniej sam Donatan nie załapał swojej ironii! :P Ale jak już pisałem: autor jest martwy a znaczenie jest w nas! :)
    fakty.tvn24.pl/fakty-ekstra,52/eurowizja-2014-my-slowianie-donatana-i-cleo-w-finale,426427.html

  • Gość fizzbuzz napisał(a) z *.tvkdiana.pl komentarz datowany na 2014/05/12 04:26:22:

    Polska Polską, ale Konczita rządzi

  • Gość fizzbuzz napisał(a) z *.tvkdiana.pl komentarz datowany na 2014/06/15 10:13:44:

    Już dawno nic Cię nie wkurwiło :D

  • l.szulc napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/15 11:33:19:

    Miałem wakacje i w jakiś milszy dla ludzi stan wszedłem... :P Ale już się nowa notka pisze, choć niekoniecznie będzie to wkurw :)

Dodaj komentarz