Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

poniedziałek, 15 września 2014

Polityczki histeryczki

 

Ewa Kopacz zostanie premierą polskiego rządu. Ale nie będzie z niej żadna premiera-siekiera. Tak przynajmniej twierdzi opozycja z prawej strony sejmowej sali, która w Kopacz widzi przede wszystkim kobietę, czyli człowieka nie tyle wrażliwego co niezrównoważonego i rozhisteryzowanego.

 

 Aby obejrzeć materiał kliknij tutaj.

 

„Działa na emocjach”, „lekko histeryzująca”, a nawet „bardzo niezrównoważona w swoich reakcjach”. Tak panowie politycy z Prawa i Sprawiedliwości odpowiadają na pytanie „Jakim premierem będzie Ewa Kopacz?”. Co więcej, twierdzą oni, że wyrażając swoją opinię na temat charakteru przyszłej pani premier ucieleśniają równouprawnienie płci: „Jeżeli ktoś uważa, że tylko i wyłącznie dlatego, że jakiś polityk jest kobietą lub mężczyzną nie można oceniać jego cech charakteru, to to jest seksizm!”, punktuje feministki Zbigniew Girzyński. To po prostu zwykły przypadek, że PiS nigdy nie oceniał poziomu emocjonalności premierów płci brzydszej (ale rozsądniejszej!), chociażby Donalda Tuska albo Jarosława Kaczyńskiego.

Nie, to nie jest zwykły przypadek! To seksizm! Ale też zwykły, zwyczajny, taki codzienny, już ledwo zauważalny. Banalny seksizm. Dla niektórych to wręcz oczywiste, że premierem, jak wskazuje na to rodzaj męski tego rzeczownika, powinien być mężczyzna. I to nie byle jaki mężczyzna! Żadna tam ciotka przegięta tylko mężczyzna tryskający męskością: żonaty, dzieciaty i zdecydowany, twardo stąpający po ziemi i szybko podejmujący trudne decyzje. Wymiatacz, jak zauważa poseł PiS, Ryszard Czarnecki: „Po prostu w polityce są potrzebni wymiatacze, czyli po prostu kobieta będzie musiała mieć męskiego wymiatacza”. Po prostu, nie? Kopacz nie może sama wymiatać. Kopacz może co najwyżej kopać. Ze złości, gdy jej coś nie wyjdzie. Rozryczana i sfrustrowana polityczka histeryczka. 

To przecież nie przypadek, że przez długi okres w historii psychiatrii histeria była postrzegana wyłącznie jako choroba kobieca, rezultat nieprawidłowego funkcjonowania macicy. Rolą panów psychiatrów, naturalnie rozsądnych i racjonalnych, była diagnoza histeryczek i wspólne omawianie najciekawszych przypadków. Nie tak odległa od roli panów posłów diagnozujących poziom nadwrażliwości Ewy Kopacz.

 

Andre Brouillet (1887) A Clinical Lecture at the Salpetriere. Źródło: Wikipedia


Na zakończenie dodam, że nie wszyscy panowie z PiSu widzą w przyszłej pani premier syndrom nadkobiecości. Andrzej Jaworski postrzega Ewę Kopacz raczej jako babo-chłopa: „złośliwa, zadufana, butna, arogancka, czyli wszystkie te cechy, których u kobiet raczej nie oczekujemy”. Te cechy, których raczej oczekujemy u mężczyzn: złośliwi, zadufani, butni i aroganccy wymiatacze wydają się być idealnymi kandydatami PiSu na polskiego premiera. I niby ta chłopczycowatość Kopacz powinna jej tylko pomóc w karierze politycznej, tak jak pomogła Angeli Merkel czy Margaret Thatcher, ale z drugiej strony tu nie Niemcy i nie Wielka Brytania. Tu jest Polska, a Polkom zwyczajnie nie wypada.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
poniedziałek, 15 września 2014 20:15

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość fizzbuzz napisał(a) z *.tvkdiana.pl komentarz datowany na 2014/10/23 20:42:23:

    serio polityk PiSu powiedział że premier powinien być żonaty i dzieciaty? :D :D

Dodaj komentarz