Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpis

piątek, 16 stycznia 2015

Niemen w kolorze

 

W najnowszym dokumencie o Czesławie Niemenie, „Sen o Warszawie”, jeden z jego znajomych mówi, że artysta „nie zgadzał się z tą szarzyzną, która wtedy panowała. Niemen był inny, a ta inność drażniła ludzi”. Najwyraźniej ta inność piosenkarza i kompozytora nadal drażni, a może po prostu nie pasuje Polakom do jego image-u jako „polskiego wykonawcy wszechczasów”. Wystarczy wygooglować sobie „Czesław Niemen” i przełączyć widok na grafikę. Rezultat jest przytłaczająco czarno-biały. Jakbyśmy nie potrafili pamiętać Niemena w kolorze. Masowe wyczarnobielanie Niemena.

 

 

Wracając do filmu, moja recenzja „Snu o Warszawie” mogłaby się ograniczyć do jednego zdania: historia - niezwykła, Niemen - wspaniały, a film - kiczowaty! O największą pomstę do nieba woła montaż, który wykazuje głębokie zakorzenienie w stylistyce wczesnopopeerelowskiej, momentami przeplatanej inspiracjami z Hello Kitty. Ale jedno trzeba autorom filmu oddać: że pokazali Niemena w kolorze. W „Śnie o Warszawie” Niemen to nie tylko szaro-bury i posmutniały pan poeta z czarnym kapeluszem na głowie: filmowcy często pokazują go w kolorowych koszulach i z egzotycznymi dodatkami. Już na samym plakacie filmu (niestety czarno-białym!), Niemen ma na sobie wzorzastą koszulę w kwiaty. A do tego ta fryzura na elegantkę z lat wcześniejszych i subtelnie zalotny wzrok! Jestem pewien, że w dzisiejszych czasach kościół katolicki okrzyknąłby Niemena agentem ideologii gender!

 

 

W kolorze wyglądałoby to mniej więcej tak:


 

A na zakończenie wisieńka na torcie: plakat wykonany przez Danutę Luśtyk w 1976 roku:

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
l.szulc
Czas publikacji:
piątek, 16 stycznia 2015 13:22

Polecane wpisy

Trackback