Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpisy

  • wtorek, 29 kwietnia 2014
    • 5 pytań do kandydata w eurowyborach: Tomasz Szypuła

       

      25 maja odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Wkurwiony Pedał zachęca do głosowania i wspiera kandydatów, którzy wspierają LGBTów. Tomasz Szypuła jest wieloletnim działaczem LGBT, który startuje w eurowyborach z warszawskiej listy Europa+ Twój Ruch. Dla Dopisków Wkurwionego Pedała, Tomasz odpowiedział na pięć pytań.

       

       

      1. Kim jest Tomasz Szypuła?

      Tarnobrzeżaninem z urodzenia, warszawiakiem z wyboru, dziennikarzem z wykształcenia, a zawodowo piarowcem. Aktywistą LGBT, feministą, wegetarianinem i ateistą. Kocham europejskie i niezależne kino, śpiewające kobiety (bez pamięci zakochany w Adele), Hiszpanię, Facebooka, swoje koty i psa.

       

      2. Jakie jest Twoje największe polityczne marzenie?

      Sky is the limit. Może zostanę pierwszym Prezydentem Unii Europejskiej? Ale do tego trzeba europejskiej konstytucji ;-). Przede wszystkim chciałbym być politykiem, który dba o swoich wyborców, nie jest oderwany od rzeczywistości, który walczy o równouprawnienie, świeckie państwo i społeczeństwo obywatelskie.


      3. Jakie są główne punkty Twojego programu wyborczego?

      a) Jednolita i równa ochrona wszystkich obywatelek i obywateli UE ze względu na niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną, wyznawaną religię lub światopogląd.


      b) W 2013 r. w Polsce wśród osób do 25 roku życia bezrobocie wynosiło 27,4%, a w Grecji i Hiszpanii przekroczyło 50%! Brak perspektyw dla młodych jest największym wyzwaniem starzejącej się Europy. Dlatego należy dążyć do przyjęcia przez Radę UE Europejskich Ram Jakości Staży i Praktyk, które przewidują, że staż, który trwa dłużej niż miesiąc, powinien być płatny.


      c) Zwiększenie uprawnień Parlamentu Europejskiego, który powinien kontrolować działania Komisji Europejskiej tak samo, jak ma to miejsce w przypadku narodowych parlamentów i rządów. Należy także realnie wzmocnić obywatelską inicjatywę ustawodawczą wprowadzając uproszczoną procedurę jej rejestrowania w Komisji Europejskiej i obowiązek przedstawiania przez Komisję projektu prawa, którego inicjatywa dotyczy.


      d) Wprowadzenie euro. Udział w unii walutowej oznacza stabilizację i obniżkę stóp procentowych, a tańsze kredyty wzmocnią wewnętrzną konsumpcję. Dziś zarabiający w złotych i zadłużeni w euro lub frankach Polacy winni są bankowi więcej niż wynosi rynkowa wartość spłacanego od paru lat mieszkania. Po przyjęciu euro kredyty hipoteczne potanieją, a ryzyko kursowe zniknie.


      4. Co planujesz zrobić w Parlamencie Europejskim dla społeczności LGBT?

      Pierwsza rzecz to horyzontalna dyrektywa równościowa, o której wspominam w punkcie a) powyżej. Kolejna sprawa to harmonizacja prawa związanego z przemieszczaniem i osiedlaniem się par jednopłciowych, które w jednym z państw UE zawarły małżeństwo lub związek partnerski, tak aby nie traciły praw przeprowadzając się do państw, w których nie ma małżeństw i związków. Przyjęcie przez Polskę Karty Praw Podstawowych. Monitoring wydawania pieniędzy z UE pod kątem przeznaczania ich na projekty, które spełniają zasadę gender mainstreamingu, aby instytucje które dyskryminują nie otrzymywały dofinansowania od UE.


      5. Na co ostatnio miałeś wkurwa?

      Wkurwiają mnie dwie rzeczy:

      Korwin-Mikke i fakt, że jego partia umacnia się w sondażach.

      Obojętność ludzi na to, co dzieje się wokół nas, np. 75% Polek i Polaków nie zagłosuje w tych wyborach albo nie wspiera żadnej organizacji pozarządowej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „5 pytań do kandydata w eurowyborach: Tomasz Szypuła”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 kwietnia 2014 10:29
  • poniedziałek, 14 kwietnia 2014
  • środa, 02 kwietnia 2014
    • Geje masowo opuszczają homofobiczną Polskę

      a zwłaszcza te ambitne i inteligentne geje

       

      Tak przynajmniej można wywnioskować z artykułu Pameli Sposito pt. „Historie polskiej emigracji gejowskiej w Wielkiej Brytanii”, opublikowanym kilka dni temu na Huffington Post. Pamela pisze, że „polscy geje kupują bilet w jedną stronę do Londynu, bo tak naprawdę chcą uciec przed dyskryminacją”.

       


      Na dowód Pamela przywołuje własne badania, z których wynika że „66% polskich studentów z Londynu (niezależnie od orientacji) uważa, że mowa antygejowska w Polsce jest codziennością, a 75% twierdzi, że społeczeństwo brytyjskie jest bardziej przyjazne gejom”. Dane interesujące, ale w żaden sposób nie popierają tezy, że polscy geje masowo uciekają z Polski z powodu polskiej homofobii.

      

      Pamela podkreśla również, że tylko na nielicznych uniwersytetach w Polsce działają organizacje LGBT i w większości są one pod wielką presją społeczną. Naturalnie, w Wielkiej Brytanii są one całkowicie poza presją społeczną, co ma zapewne ilustrować zdjęcie dołączone do artykułu. Z tym, że nawet jeśli tylko nieliczne uniwersytety w Polsce mają stowarzyszenia studentów LGBT, to w większości miast studenckich i tak funkcjonują organizacje LGBT, mimo że nie działają one w ramach uniwersytetów. Poza tym, młodzi geje zwykle nie szukają wsparcia w organizacjach LGBT, a w internecie, w gejowskich barach i wśród znajomych.


      Właściwie nigdzie w artykule nie pada cytat z badań Pameli, w którym polski gej z UK wprost stwierdziłby, że opuścił swój kraj głównie przez homofobię. No może poza jedną parą z Warszawy, która dość wyraźnie sugeruje, że wyjechała z Polski, bo „trudno było żyć razem w jednym mieszkaniu jako para gejowska”.


      Nie twierdzę, że nikt nie opuścił Polski głównie z powodu homofobii, ale z własnego doświadczenia i badań gejów-imigrantów w Belgii wiem, że dla polskich gejów-imigrantów, poziom homofobii w Polsce bardzo rzadko stanowi(ł) główny powód wyjazdu z kraju. Po dłuższym pobycie w kraju bardziej przyjaznym homo, geje-imigranci zaczynają dostrzegać coraz więcej różnic między ojczyzną i nowym krajem zamieszkania (być może te 66 albo 75 proc. w badaniach Pameli). Wtedy rzeczywiście polska homofobia może mieć dość istotny wpływ na podjęcie decyzji o pozostaniu zagranicą. Ale to zupełnie inna sprawa, niż masowa ucieczka gejów z Polski z powodu polskiej homofobii.   

       

      Na zakończenie Pamela pisze, że ostatni zwrot anty-genderowski w Polsce, „doprowadza do masowej emigracji intelektualnej”. Seriously? Że niby po noworocznym liście biskupów do rodzin i powstaniu zespołu parlamentarnego Stop Ideologii Gender! agentki Kempy polska inteligencja masowo opuszcza kraj? A może tak właśnie jest. Może to mi się wszystko źle wydaje. Na pewno dałbym się przekonać, gdyby Pamela poparła to twierdzenie jakimikolwiek badaniami albo chociażby przekonywującą argumentacją. 


      Ale Pamela nie popiera, więc i nie przekonuje. I pozostaje tylko takie niezręczne uczucie, że przecież pewnie chciała dobrze, a wyszło tak strasznie pokracznie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Geje masowo opuszczają homofobiczną Polskę”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      środa, 02 kwietnia 2014 10:06
  • wtorek, 11 marca 2014
    • Za mundurem chłopcy sznurem

      geje i lesbijki w wojsku


      Haskie Centrum Studiów Strategicznych (HCSS) stworzyło wojskowy indeks LGBT. Przeanalizowano zapisy prawne dotyczące służby wojskowej pod kątem spraw osób LGBT. Na tej podtawie HCSS stworzył ranking krajów bardziej i mniej przyjaznych obecności LGBT w wojsku. Najbardziej przyjazna bojowym LGBT-owcom okazała się Nowa Zelandia (100 punktów), a najmniej przyjazna Nigeria (3 punkty). Polska jest tak se przyjazna, ale bardziej przyjazna niż nieprzyjazna (72 punkty, co daje nam 41. miejsce w rankingu).



      Stosunek osób LGBT, choć głównie będę pisał o gejach i lesbijkach, do służby wojskowej bywa różny. W Turcji na przykład Konstytucja stwierdza, że służba wojskowa jest „prawem i obowiązkiem każdego Turka”. Kobiety najwidoczniej nie są tureckie (albo nie są ludźmi!), bo obowiązkowa służba wojskowa dotyczy tylko mężczyzn. W Turcji, panowie homo zwykle wolą do wojska nie iść. Z różnych powodów. Po pierwsze, bo to niebezpieczne (udział w walkach na wschodzie kraju), a po drugie, bo może być nieprzyjemne (prześladowania ciot w armii). Z drugiej strony, jak się od wojska wywiniesz, to możesz mieć problemy ze znalezieniem pracy (dostaniesz taki specialny raport, że jesteś ZEPSUTY: Çürük Raporu). Tak czy siak, większość gejów woli wojska unikać i mają do tego prawo: W Turcji pedałowatość zwalnia od obowiązku służby wojskowej. Z tym, że trzeba udowodnić, że tym gejem się jest. Sposoby są różne. Armia zwykle przeprowadza testy psychologiczne albo bada odbyt delikwenta. Alternatywa to dostarczenie zdjęć, na których poborowy uprawia seks analny. Warunk: poborowy musi być pasywem i jego twarz musi być widoczna na zdjęciu. Bo dla tureckich wojskowych pedałem jest tylko ten, który daje dupy. Dzięki takim praktykom tureckie wojsko dorobiło się ponoć największej na świecie kolekcji gejowskiego porno!

       

      W Stanach rzecz ma się zupełnie inaczej. W 1993 Clinton wprowadził w życie ustawę Don’t Ask, Don’t Tell, albo Nie Pytaj, Nie Mów. Według tej ustawy, komisja rekrutacyjna nie mogła pytać o orientację seksualną poborowych, a poborowi nie mogli o swojej orentacji mówić. Homo Amerykanom się to nie podobało, bo oni i one woleli służyć i mówić. Poza tym, co to właściwie znaczy nie mówić? Jak się mnie koleżanka z woja zapyta czy mam faceta, to mam milczeć, kłamać czy zmienić temat? Ustawę zniesiono w 2011 roku i teraz US homo mogą otwarcie jako homo walczyć na wszystkich frontach świata ku potędze USA, czyli Ameryki a właściwie całego świata.

       

      W Polsce obowiązuje niepisane prawo Nie Pytaj, Nie Mów. U nas, tematu nie ma. Nikt się z pedalstwem w wojsku nie będzie obnosił i nikt o pedalstwo nie pyta. Choć podobno komisja delikatnie wypytuje czy poborowy ma dziewczynę i dlaczego nie. I w przeciwieństwie do US homo, PL homo taka sytuacja raczej odpowiada. Nasze organizacje LGBT nie walczą o to, by geje i lesbijki mogły dumnie walczyć za kraj, walczyć otwarcie jako geje i lesbijki. A sami i same homo też się do armii raczej nie pchają. Bo w polskim wojsku trzeba być mężczyzną na sto procent. Homo mogłyby tę stuprocentowość zakłócić, a w konsekwencji ta stuprocentowość mogłaby zakłócić homo. Na szczęście nie ma u nas obowiązkowej służby wojskowej, więc nie trzeba odstawiać cyrków jak w Turcji. Co nie oznacza, że w polskim wojsku nie ma gejów i lesbijek. Pewnie są, ale nikomu nic nie mówią, to znaczy milczą, kłamią albo zmieniają temat.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Za mundurem chłopcy sznurem”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 marca 2014 10:23
  • środa, 19 lutego 2014
    • Gej polski jest polski, a niepolski jest inny

       

      Pamiętam jak zaczynała się rewolucja w Egipcie. Oglądałem wtedy Fakty i nie mogłem zrozumieć dlaczego w materiale o Egipcie najwięcej o Polakach. Że żaden Polak nie zginął. Żeby polscy turyści w Egipcie nie wychodzili poza teren swoich hoteli. I żeby ci, którzy planują egzotyczne wakacje, w tym roku wybrali Turcję zamiast Egiptu. Nie ważne, że w Egipcie jest rewolucja. Nie ważne, że Egipcjanie giną. Ważne, że polscy turyści mogą bezpiecznie kontynuować swoje opalnie się. Niech wybuchają granaty! Byle poza hotelem. Polaków powinno interesować to, co przydarza się innym Polakom, a nie nie-Polakom.

       

      Jeszcze lepiej widać to na przykładzie olimpiad. W Soczi Polka zdobyła złoto! Polak pokonał Holendra! To nic, że tylko o 0,003 sekundy, ważne że pokonał! Polska górą! Polacy lepsi od Holendrów! Polacy najlepsi! A ci naj najlepsi są ze wsi Ząb, bo stamtąd pochodzi Zbigniew Bródka. My, Polacy z Bełchatowa, nie mamy chyba żadnego złotego medalisty więc jesteśmy troszkę gorsi od Polaków ze wsi Ząb. Ale przynajmniej Bełchatowianie są lepsi od Holendrów!


      Narodowość ma również znaczenie na randkowych portalach gejowskich. Przekonałem się o tym, kiedy przeprowadziłem się do Belgii. Tutaj mieszanka narodowści jest większa niż w Polsce. Wielu tu imigrantów z Maroka i Turcji, ale też z innych zakątków świata. A do tego dochodzą brukselscy eurokraci z każdego kraju unii europejskiej. Gdy odwiedziłem moje ulubione portale randkowe, zauważyłem, że całkiem spora liczba gejów wpisuje w profilu swoją narodowość. Najczęściej robią to Amerykanie, którzy do swoich profilów na Grindarze zwykle dodają takie małe amerykańskie flagi. Na drugim miejscu są chyba Włosi i Holendrzy. Francuzi i Niemcy też często piszą skąd są. Za to nigdy chyba nie widziałem, żeby ktoś oświadczał, że jest z Rumunii albo z Turkmenistanu. Może po prostu nie ma w Belgii wielu gejów z Rumunii albo Turkmenistanu. Ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zwykle narodowość podają geje z tych „fajniejszych” krajów. Bo te fajniejsze kraje rodzą fajniejszych gejów. Jak Amerykanin, to wiadomo, że przedstawiciel kultury uniwersalnej. Jak Włoch, to namiętny macho. Francuz to romantyk, artysta lub filozof, a na pewno wolny duch. A taki gej z Rumunii jaki jest? Pewnie biedny, jak cała Rumunia. Będzie żebrał i cyganił. Taki gej-Cygan. Gdybym był z Rumunii, też bym się nie chwalił, że jestem Rumunem. Albo że jestem Turkmenem. I tak większość pewnie nie wie, że istnieje takie państwo jak Turkmenistan.


      Ja na portlach randkowych nie piszę, że jestem z Polski. Nie wiem, czy polskość przydałaby mi jakiegoś powabu w Belgii. Raczej nie, bo tu o Polakach głównie myśli się w kategoriach taniej siły roboczej, złodziei i alkoholików. Ale nawet gdybym chciał, to od mojej polskości nie ucieknę, bo zwykle pierwsze pytanie, które zadają mi moi randkowicze dotyczy właśnie mojej narodowości. Wszyscy chcą wiedzieć skąd jestem. Żeby mnie mogli sobie włożyć do szufladki „polski pedał”. Polski czyli jaki? Niekoniecznie wszyscy moi randkowicze muszą uruchamiać prostackie sterotypy. Ale skoro chcą wiedzieć SKĄD jestem, to pewnie po to, żeby choć trochę obczaić JAKI jestem. Jestem pedał typu polskiego, albo wschodnioeuropejskiego, cokolwiek dla kogokolwiek to znaczy.

       

      Podczas głębszych spotkań z moimi randkowiczami pewnie zmienię trochę ich wyobrażenie o tym, jaki jest gej typu polskiego. Niby dobrze, ale też źle. Bo wtedy robi się ze mnie reprezentanta tej odzielnej grupy: Geje Typu Polskiego. Jak okaże się, że jestem fajny, to polskie pedały są fajne. Bo jaki JA jestem, tacy właśnie są GEJE-POLACY. Z mlekiem Matki Polki wyssałyśmy polski sposób na gejowstwo. Polska nas wychowała. Nasz kraj okroił nasze pedalstwa.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Gej polski jest polski, a niepolski jest inny”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      środa, 19 lutego 2014 10:22
  • czwartek, 06 lutego 2014
    • Dżender nie przy Żywcu

       

      Marka piwa Żywiec zorganizowała kreatywny konkurs na dopełniacze, tzn. takie dopowiedzenia. Pierwsze zdanie dopełniacza podają celebryci zaproszeni do konkursu, a drugie muszą dorobić uczestnicy, np. „By dopełnić w życiu wrażeń...” „z Żywcem spełnij jedno z marzeń”.

       

      Wkurwiony Pedał również wziął udział w konkursie i dopowiedział zdanie młodego Stuhra: 

       By rozwijać pasję w życiu,

      dżender oddaj się uczuciu!

       

      Ku mojemu zdziwieniu, po kilku dniach otrzymałem maila, że mój dopełniacz „nie został zaakceptowany przez moderatora, gdyż nie spełnia warunków Regulaminu konkursu”. Od razu poprosiłem o wyjaśnienie i otrzymałem taką oto odpowiedź:

       

      Szanowny Panie,

       

      Przede wszystkim dziękujemy za udział w naszym konkursie. Pana dopełniacz został odrzucony, gdyż zawiera słowo gender. W obliczu medialnych oraz politycznych rozgrywek jakie mają miejsce w ostatnich tygodniach w mediach, marka Żywiec nie zajmuje żadnego stanowiska i  wybiera pozycję dystansu. Proszę wziąć pod uwagę, że dopełniacze zgodnie z regulaminem są materiałami promocyjnymi:

      Zgłoszone w Konkursie Dopełniacze, mogą zostać następnie wykorzystane do celów marketingowych i promocyjnych ŻSiD, w szczególności w ramach kampanii promocyjnych marek będących własnością Grupy Żywiec S.A., w tym prowadzonych za pośrednictwem Internetu (np. poprzez ich publikację na Stronie Konkursowej).

       Prosimy o wyrozumiałość i...nowe dopełniacze. ;-)

       

      Pozdrawiamy,

      Ekipa „Żywcem dopełnij”

       

      Odpowiedziałem, że nie potrafię wykazać się zrozumieniem dla tej decyzji: mój dopełniacz nie jest manifestem politycznym, tylko „lekką i przyjemną grą słowną, która w humorystyczny sposób nawiązuje do obecnej debaty społecznej”. Dodałem, że większość dopełniaczy, w mniej lub bardziej otwarty sposób, odzwierciedla światopogląd autorów, a na dowód wskazałem hasło, które ociera się o seksizm, a które zostało zaakceptowane do konkursu:

       


      W odpowiedzi, organizatorzy poinformowali mnie, że właśnie usunęli to hasło z konkursu i PODZIĘKOWALI MI ZA CZUJNOŚĆ! Naturalnie złapał mnie wkurw, ale jak sobie myślę teraz o tej całej sytuacji, to wydaje mi się, że właśnie o czujność w tym wszystkim chodzi. O zbyt wielką czujność wobec feminizmu, a zbyt małą wobec seksizmu.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Dżender nie przy Żywcu”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 lutego 2014 12:47
  • sobota, 01 lutego 2014
  • niedziela, 26 stycznia 2014
  • piątek, 03 stycznia 2014
    • Gender słowem roku 2013 kościoła katolickiego w Polsce

       

      Niewielu właściwie wie, czym jest ten cały GENDER. Dlatego GENDER można łatwo wykorzystać do zrobienia ludziom wody z mózgu. Kościół przygarnął sobie to obco brzmiące słowo, wytłumaczył je w sposób raczej dla GENDERU niekorzystny, dodał negatywnie postrzegany wyraz IDEOLOGIA, a teraz przykleja tę łatkę wszystkim swoim wrogom. Przykleja strategicznie, bo nie zawsze precyzyjnie a często niespójnie. IDEOLOGIA GENDER to taki wór, do którego przedstawiciele kościoła wrzucają wszystko, co im pasuje: homoseksualizm, transgenderyzm, swobodne i wielokrotne zmienianie płci i orientacji seksualnej, zboczenia a także płciowe i seksualne „eksperymenty na dzieciach i młodzieży”. O eksperymentach wyczytyłam w niedawnym liście episkopatu do wiernych na Niedzielę Świętej Rodziny 2013.

       


      Według kościoła, największym wrogiem GENDERU jest CHRZEŚCIJAŃSKA RODZINA, czyli taka podstawowa komórka społeczna utworzona na wzór rodziny z Nazaretu: jeden mężczyzna, jedna kobieta i dziecko, najlepiej poczęte bez użycia seksu, ale broń boże przez in vitro! CHRZECIJAŃSKA RODZINA to jedyny akceptowalny przez biskupów model rodziny. Nie dlatego, że tak to widzi kościół (z tym miałbym mniejszy problem), ale dlatego, że tak po prostu jest: „Ta chrześcijańska wizja nie jest jakąś arbitralnie narzuconą normą, ale wypływa z odczytania natury osoby ludzkiej, natury małżeństwa i rodziny”, piszą biskupi. Skoro wizja ta wypływa z odczytania natury osoby ludzkiej, to proponuję biskupom podjęcie próby odczytania mojej natury, bo chyba ja też jestem osobą ludzką. Moja natura niemiłosiernie pcha mnie w obięcia mężczyzn. Ale moja natura to pewnie tylko wyjątek od normy, skrzywienie będące wynikiem wieloletniej ideologizacji i seksualizacji, jak również problemów w relacjach z mamą i tatą w czasie mojego dzieciństwa. Ale model CHRZECIJAŃSKIEJ RODZINY wynika również z „natury małżeństwa i rodziny”. Tylko czym jest natura małżeństwa albo natura rodziny? Małżeństwo i rodzina nie są naturalne, co nic im zresztą nie ujmuje. Małżeństwo i rodzina to instytucje społeczne, wymyślone przez człowieka. To społeczeństwa i kultury decydują jak definują i rozumieją te pojęcia. W tym sensie, zgoda, IDEOLOGIA GENDER chce przedefiniować pojęcia małżeństwa i rodziny. W przeciwieństwie do kościoła, IDEOLOGIA GENDER nie uważa, że single, małżeństwa bezdzietne, rodziny tworzone przez samotnych rodziców, rodziny homo, bi, trans czy poligamiczne są nienaturalne. IDEOLOGIA GENDER argumentuje, że takie rodziny są jak najbardziej ok i też powinny być rozumiane jako normalne” małżeństwa i rodziny. IDEOLOGIA GENDER podkreśla, że to, co nie jest ok, to traktowanie związków i rodzin innych niż model JÓZEF + MARYJA + JEZUS jako nie-związków i nie-rodzin, jako relacji społecznych gorszych od tego jedynie słusznego modelu RODZINY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ.

       

       

      Co więcej, dla biskupów różne modele małżeństwa czy rodziny, a nawet sama orientacja homo lub bi, są nie tylko gorsze i niepożądane, ale również zagrażające NATURALNOŚCI czy NORMALNOŚCI naturalnej i normalnej RODZINY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ. Według biskupów, odrzucenie wizji kościoła prowadzić ma nieuchronnie do „rozkładu rodzin i do klęski człowieka”. Single, wdowcy, samotni rodzice, geje, lesby, transy, wszyscy prowadzą nas w stronę totalnej klęski, klęski człowieka jako takiego. Choć nie tylko oni, bo GENDER to przede wszystkim machina ideologiczna: „ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. My, napędzacze tej machiny, Robert Biedroń, Agnieszka Graff, Anna Grodzka, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Magdalena Środa, Monika Płatek, Wkurwiony Pedał i cała rzesza innych, jesteśmy po prostu źli do szpiku kości. Jedyne na czym nam naprawdę zależy w życiu, to zniszczyć polskie rodziny, doprowadzić do klęski tożsamości płciowej i promować homoseksualizm. A wszysto to po to, żeby naród polski wyginął. Gdyby tylko było to możliwe, sprowadzilibyśmy na Polskę kometę, aby zrównała z ziemią wszystkie CHRZEŚCIJAŃSKIE RODZINY i przyniosła klęskę człowiekowi. Ale gramy tym, co mamy.


      A już trochę poważniej: skąd w polskim kościele takie zainteresowanie pedałami i gender? Fronda niemal codziennie publikuje artykuły na tematy nieheteroseksualne lub transgenderowe. Ale list biskupów to nowa jakość. Bo Fronda to ekstremum, a episkopat to mainstream. Wydaje mi się, że w tej całej awanturze o kryzys RODZINY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ i tożsamości płciowej lub seksualnej tak naprawdę chodzi o kryzys tożsamości kościoła katolickiego w Polsce. Tożsamość buduje się nie tylko na podstawie tego, kim jesteśmy, ale również tego, kim nie jesteśmy. Kościół w Polsce długo definiował się w opozycji do komunizmu. Gdy komunizm się rozpadł, rozpadła się również część tożsamości kościoła. Jedyne co naprawdę pozostało kościołowi to rząd dusz. Kościół lansuje się na instytucję moralną, jedyną która potrafi celnie wskazać różnicę między dobrem i złem. W sprawach oczywistych kościół nie jest potrzebny, bo sami wiemy, że złodzieje czy mordercy to (zazwyczaj) zło. Kościół zatem stawia na moralność w sprawach nieoczywistych, przynajmniej dla większości Polaków, takich jak gender. Kościół robi się na ostateczną wyrocznię moralną w sprawach dotyczących płci i seksualności: gejów, lesbijek, biseksów i transów, ale również in vitro, aborcji, antykoncepcji i seksu przedmałżeńskiego. Kościół definiuje się poprzez definiowanie NATURALNEJ czyli NORMALNEJ seksualności i płciowości Polaków. Do niczego innego zdaje się już nie być potrzebny.


      Ale biskupi widzą również, że wierni przestają kupować ich moralizatorstwa. Wciąż wielu Polaków chodzi do kościoła i bierze ślub kościelny, ale już tylko garstka na poważnie bierze zakaz seksu przedmałżeńskiego albo używania kondomów. Coraz więcej wiernych poznaje również osoby nieheteronormatywne i zwykle dochodzą oni do wniosku, że te osoby nie są tak złe, jak je kościół maluje, że ich rodziny nie są ułomne i nie zagrażają ich własnym RODZINOM CHRZEŚCIJAŃSKIM. Dlatego biskupi atakują z jeszcze większą siłą. A gdy wierni jeszcze bardziej dziwią się na to, co kościół wygaduje, to biskupi przypominają, że rodzina z Nazaretu w trudnych i niejasnych sytuacjach starała się odczytać i wypełnić wolę Bożą, dzięki czemu wychodziła z nich odnowiona. Takie zachowanie stanowi dla nas ważną wskazówkę, że także dzisiaj posłuszeństwo Bogu i Jego niezrozumiałej czasem woli jest gwarantem szczęścia w rodzinie. Wniosek z tego ostrzeżenia wydaje się być prosty: jeśli zakaz seksu przedmałżeńskiego, idea seksu z kalendarzyka lub żałowanie osób homo, bi lub trans wydaje Ci się niezrozumiałe, trudne i niejasne, to najlepiej przestań myśleć! Bądź posłuszny niezrozumiałej woli Boga, czyli episkopatu, a to zagwarantuje Ci szczęście w rodzinie. Powodzenia! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Gender słowem roku 2013 kościoła katolickiego w Polsce”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      piątek, 03 stycznia 2014 15:29
  • sobota, 21 grudnia 2013