Dopiski wkurwionego pedała

Na tym blogu napotkasz, Drogi Czytelniku, wkurwy pedała na zastaną rzeczywistość, która to tegoż pedała pomija tudzież go para-poprawnie-politycznie komentuje. I wyzywa go, i gwałci. I głaszcze go, i tuli. A zawsze gdy wyzywa, to wyzywa od najgorszych. A gdy głaszcze, to żeby zagłaskać na śmierć. I właśnie ten pedał, ja, chciałbym na tym blogu, z punktu widzenia gwałcono-tulonego, tę zastaną rzeczywistość serdecznie zarzygać. Słowami swoimi zarzygać ją na śmierć! Bo Polska jest lesbą, a ja jej synem pedałem!

Wpisy

  • poniedziałek, 22 lipca 2013
    • Pedały kibole i pedały neonaziści

       

      Niecały tydzień temu Paweł Peltz opublikował wywiad z polskim pedałem kibolem. Marek – taką ksywę nadał mu Peltz – nienawidzi słowa gej i nie określa swojego spotykania się z facetem „byciem razem”, bo to brzmi pedalsko. Swoją przypadłość woli nazywać pedalstwem. Gdy Marek dowiedział się o swoim pedalstwie napierw się najebał, potem chciał się zabić, a ostatecznie znalazł sobie faceta, z którym żyje po kryjomu. W momentach, w których nie żyje po kryjomu, Marek chodzi na mecze, na piwo i na ustawki z kolegami kibolami. Peltz dopytuje, czy Marek nie chciałby stąd uciec i żyć „normalnie”, ale Marek nie chciałby, bo tutaj jest jego miejsce. W sumie to nie jest aż tak źle: koledzy kibole nic nie podejrzewają, więc się nie dopytują a i Marek od czasu do czasu zaprosi jakąś dziewczynę na randkę. Problem pojawia się tylko wtedy, gdy koledzy kibole schodzą na tematy pedalskie. Marek wtedy czuje się „gorszy”, co jest zresztą rzeczą zrozumiałą.


      Marek nienawidzi swojego pedalstwa. Chce być normalny, a pedalstwo, jak by nie patrzeć, normalności mu nie przydaje, zwłaszcza w środowisku kibolskim. Choć ostatnimi czasy, coś się w Marku zmienia: sam zgłosił się do Peltza, aby udzielić wywiadu, żeby inne pedały kibole wiedziały, że nie są same.


      Pedały naziści zza wschodniej granicy już wiedzą, że nie są same. Balu, rosyjski gej neonazista, należy do organizacji zwanej Gay Aryan Skinheads. Problemy Marka są mu obce. Balu nie musi ukrywać swojego pedalstwa, nie musi śmiać się z pedalskich żartów ani umawiać się na pseudohetero randki z dziewczynami. Balu nie nienawdzi swojego pedalstwa. Oczywiście pedalstwo pedalstwu nie równe. Pedały neonaziści pokroju Balu to pedały męskie, które ze swoimi braćmi neonazistami uprawiają tylko seks sadomasochistyczny i bez gumki: „Seks polega na transmisji pasji, emocji, przyjemności, jak również spermy do ciała twojego brata” wyjaśnia Balu. Nasz rosyjski brat pedał najpewniej wpierdoliłby kolegom Marka. Bo choć dla Balu najważniejsze jest czyszczenie rasy z elementów czarnych i kolorowych, to w przypadku homofobów kolor skóry nie ma znaczenia.

       

      Źródło: www.vice.com


      Być może zastanawiacie się, jak Balu łączy ideologię nazistowską ze swoim dumnym pedalstwem. Nie potrzebnie. Ideologię, jak to ideologię, zawsze można tak poprzycinać, żeby leżała na nas jak ulał. Balu, na przykład, w naziźmie skupia się na czystości rasy. Gdy dziennikarz go dopytuje, jak reaguje na stwierdzenia, że Hitler, delikatnie rzecz ujmując, nie był zwolennikiem gejów, Balu odpowiada: Nie wydaje mi się, że Hitler osobiście chciał gazować gejów, ale ideologia tego wymagała.” No cóż, takie czasy były, prawda? A teraz są takie, że wielu neonazistów to geje albo ukryte geje, jak zauważa Balu.

      Marek, jest nadzieja!

      Głowa do góry, chłopaku!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 lipca 2013 22:28
  • wtorek, 11 czerwca 2013
    • Wszyscy jak Gowin

      czyli o ankietowych manipulacjach Gowina i miernocie dziennikarskiej

       

      Oczywiście, że w sprawie ankiety Gowina przyczepię się do pytania o homo. Kilka dni temu, Jarosław Gowin z konserwatywnego skrzydła PO opublikował ankietę na stronie www.jakaplatforma.org Członkowie PO, a właściwie każdy kto chce, może odpowiedzieć na pytania, na które Gowin już wcześniej udzielił odpowiedzi. Po zakończeniu ankiety można się dowiedzieć, w ilu procentach NIE zgadzamy się z Gowinem. Ankieta jest metodologicznie marna, ale nie będę się tu naukowo przemądrzał, bo i cel ankiety nie jest naukowy. Wiadomo, że chodzi o to, żeby wyszło, że z Gowinem zgadza się całe PO, a właściwie cały naród. Żeby nie puszczać słów na wiatr dodam tylko, że (jak to sprytnie wykombinowała Katarzyna Kolenda-Zaleska) po odpowiedzeniu na wszystkie pytania "trudno powiedzieć", wychodzi na to, że z Gowinem zgadzamy się w 55 procentach.


      Stąd nie dziwi manipulacja przy pytaniu o homo związki. W PO większość jest za regulacją związków partnerskich zarówno jednopłciowych, jak i różnopłciowych, a przynajmniej za dyskusją na ten temat. W głosowaniu z 25 stycznia nad odrzuceniem projektu ustawy o umowie związku parterskiego, z 200 głosujących posłów PO, 146 było przeciw odrzuceniu (czyli za debatowaniem nad ustawą), 46 za odrzuceniem, a 8 wstrzymało się od głosu. Z tym, że wielu z tych posłów, którzy są za związkami partnerskimi, nie zgodziłoby się na zrównanie związków jednopłciowych z małżeństwami. A skoro Gowin chce, żeby wyszło, że zgadza się z nim całe PO, to oczywiście pyta o zrównanie par jednopłciowych z małżeństwami, czyli właściwie o małżeństwa jednopłciowe, a nie o związki partnerskie.

       


      Tylko czekać aż Gowin ogłosi wyniki ankiety i oznajmi, że PO i naród nie popiera par jednopłciowych. A dziennikarze tylko mu w tym pomagają. W głównym wydaniu Faktów TVN i Wiadomości TVP z 10 stycznia, dowiadujemy się tego samego: że Gowin pyta o ZWIĄZKI PARTNERSKIE. Kochani dziennikarze, wstyd! Żeby tak się dać zmanipulować? I to po tych wszystkich dyskusjach o regulacji związków partnerskich, gdzie tyle się mówiło o trzech różnych propozycjach ustaw?

       

      Gwoli ścisłości dodam tylko, że

      1. Hańba dla tych, co są za homo związkami, a przeciwko homo małżeństwom!
      2. Hańba dla tych, co myślą, że to oni powinni decydować o moich pedalskich związkach!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Wszyscy jak Gowin”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 czerwca 2013 21:17
  • czwartek, 06 czerwca 2013
    • Kto się przezywa, sam się tak nazywa!

      O nazywaniu samego siebie pedałem, szmatą albo çapulcu


      Geje sami siebie wyzywają od pedałów, kobiety od szmat, a protestujący Turcy od çapulcu, czyli delikatnie ujmując takich włóczęgów, łupieżców albo chuliganów.

       


      Źródło: tvnwarszawa.tvn24.pl

       

       Źródło: uludagsozluk.com

       

      No i zachodzą niektórzy w głowę, że jak to? Po co to? Po co tak samego siebie od pedała? Od szmaty?

      A bo to właśnie szmaty są! Skomentowała niechlubnie oblubienica kręgów sarkastyczno-ciotowskich,  Pani Krystyna Pawłowicz. I to właśnie Pani Pawłowicz pomoże nam rozwiązać tę zagadkę.

       

      Bo skąd wzięła się dzisiejsza popularność pedałów, szmat i çapulcu jako określeń na samych siebie? Ano właśnie od naszych wrogów się wzięła. Marsz szmat wziął się od tego, że pewien policjant w Toronto doradził kobietom, że jak chcą być bezpieczne, to „powinny  unikać ubierania się jak szmaty”. Çapulcu wzięło się od tego, że premier Turcji nazwał protestujących w Stambule chuliganami. A Wkurwiony Pedał wziął się od tego, że mnie w Krakowie przy Bagateli wyzwali od pedała i rozpierdolili mi moje hipsterowskie okulary!

       

      Słowami nas popychają. Wyzwiskami gwałcą. A przy tym robią z nas ofiary: oni samce alfa, żołnierze i rycerze, a my księżniczki, ofiary migreny oraz nikczemnych mężów i ojców.

       

      No i tu właśnie żołnierze alfa się zdziwią! Bo my żadne ofiary! My też rycerze! My żołnierze! Nasze kieszenie, tak jak ich, wypchane alfabetem. Ale do poziomu alfów nie będziemy się zniżać. Zamiast zabijać, obezwładniamy! Literami nie strzelamy. Literami rozbrajamy! Przezywamy, ale sami się tak nazywamy! A jak się sami tak nazywamy, to amunicje zabieramy!

       

      Przezywają? Nazywamy!

      Nazywamy? Nazywają!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kto się przezywa, sam się tak nazywa!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 czerwca 2013 22:52
  • wtorek, 23 kwietnia 2013
    • Wpadła w kompot i się w nim wygodnie rozłożyła. Śliwka.

      albo wkurw na siłce

       

      Od niedawna chodzę na bodypump. Takie zajęcia na siłce. Aerobik ze sztangą: jest trener, jest grupa, jest muzyka. Na każdą partię mięśni, inny ciężar na sztandze. I zwykle przed rozpoczęciem każdego ćwieczenia pan trener wyjaśnia co będziemy naszym ciałom robić i ile mamy wziąć na sztangę. „Panowie na sztangę biorą tyle i tyle, a panie trochę mniej”. I już mnie wkurw złapał. Bo wszyscy panowie są potężni i góry przenoszą, a wszystkie panie są filigranowe i od nadmiaru ciężaru dostają globusa.

       


      No ale przecież olimpiada. Chłopcy biegają szybciej. I, statystycznie, to się dużo nie pomylił. Czego się czepiasz, pedale? A właśnie, że się czepiam! Bo pan trener wpadł jak śliwka w kompot. Rozglądam się po sali i co ja pacze? Na zajęciach, łącznie ze mną, tylko trzech facetów. Reszta to z piętnaście facetek. My, panowie, same żółtodzioby. Z ciężarem nie przesadzamy, żeby nie mieć zakwasów. A panie? Widać, że przychodzą regularnie. Połowa facetek ma na sztandze ciężar dokładnie taki sam jak my, panowie, płeć normalnie silniejsza. Dodatkowo naliczyłem jeszcze sześć facetek, które na sztandze miały chyba dwa albo trzy razy większy ciężar od nas. I już się w duszy cieszę, że pan trener wpadł jak śliwka w kompot. Że jak się zaraz rozejrzy po sali, to albo przeprosi, albo obróci w żart. Ale oczywiście znów zmusił mnie do wkurwu. Bo śliwce najwidoczniej w kompocie zupełnie wygodnie. Następne ćwiczenie, następne porady trenera i znów to samo: „Panowie tyle i tyle, a panie trochę mniej”. Ślepy, kurwa! Trzech mini-facetków z duperelkami na sztangach, facetki pakują jak szalone, a on, że ja ma brać więcej, bo panie, to panie, a ja pan. I jeszcze ze trzy razy tak mu wyszło!

       

      A przy okazji, kolejny raz wyszło szydło z worka. Że norma zakilna rzeczywistość. Że nawet, jak będzie jak na dłoni, ale nie będzie normalnie, to się z dłoni zsunie. Że kompot przesłania śliwce rzeczywistość pozaszklankową.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Wpadła w kompot i się w nim wygodnie rozłożyła. Śliwka.”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 kwietnia 2013 20:55
  • poniedziałek, 08 kwietnia 2013
  • wtorek, 12 marca 2013
    • Śmiercionośny seks hetero?

      czyli o obrzydliwościach, których dopuszcza się Terlikowski, żeby sobie wmówić, że pedały umrą, a on pozostanie zdrowy, normalny i fajny...

       

      To najbardziej obrzydliwy artykuł, jaki ostatnio przeczytałem. Piątego marca Fronda opublikowała pseudonaukową rozprawkę Tomasz Terlikowskiego pod tytułem „Śmiercionośny seks gejowski”. Terlikowski pisze w nim, że „akty homoseksualne są »śmiertelnie« niebezpieczne dla podejmujących je osób”. Powody? Terlikowski wymienia wiele, ale dwa z nich odgrywają główną rolę w jego argumentacji: gejowska rozpusta i seks analny. To one powodują, że geje, a czasami również lesbijki, żyją statystycznie krócej niż hetero, częściej niż hetero popełniają samobójstwa, częściej mają problemy psychiczne, częściej cierpią na „rozmaite zakażenia bakteryjne, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, kompulsywne palenie tytoniu, alkoholizm i narkomanię”. Do tekstu dołączone jest obrzydliwe zdjęcie ze stryczkiem na tle tęczowej flagi. Nawet zakładając, że Terlikowski naprawdę wierzy w te wszystkie wyssane z palca pseudoteorie: jakim trzeba być nieczułym człowiekiem, żeby dołączyć do artykułu tak obrzydliwe zdjęcie? Jakim trzeba być hipokrytą, żeby artykuł zakończyć stwierdzeniem, że to właściwie z troski o homoseksualistów?


      Żeby wykazać wszystkie obrzydliwości tego artykułu, musiałbym napisać książkę. Skupię się tylko na dwóch, tych które mnie najbardziej wkurwiły.

      Pierwsza obrzydliwość to sprawa HIV/AIDS. Terlikowski zaczyna od stwierdzenia, że mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami mają wiekszą podatność na różne infekcje, w tym HIV/AIDS. Wątku nie rozwija, więc właściwie nie wiadomo, o co mu chodzi: podatność genetyczna, od urodzenia? Czy jakaś nabyta? Może przez seks analny? Nie wiadomo. Ale szybko przechodzi do następnego wątku, a zarazem największej bolączki pedałów – rozwiązłości: „I jakoś nie przypomina się, że to właśnie ten model związków sprawił, że AIDS rozpowszechniło się na świecie tak szybko.” I to już jest najwyższej klasy obrzydliwość. Bo mając na uwadze historię epidemii HIV/AIDS w USA, kiedy rząd zwlekał z pomocą chorym, bo sobie wmówił, że to tylko choroba pedałów, że to kara boska dla pedałów za ich pedalstwo, i mając na uwadze historię epidemii HIV/AIDS w Afryce, do której w pewnym stopniu przyczynił się także kościół rzymsko-katolicki potępiając używanie prezerwatyw, mając to na uwadze, trzeba wyjątkowej bezczelności, żeby zrzucić winę za epidemię HIV/AIDS na pedałów, na jakiś abstrakcyjny, bo ujednolicony pedalski styl życia. Ludzie umierali przez takie chore poglądy. Obrzydliwość!


      Druga obrzydliwość to manipulacja wynikami badań naukowych. W ogóle w tym artykule Terlikowski lansuje się na profesora: w co drugim zdaniu powołuje się na zagraniczne badania naukowe i dołącza 40 przypisów. Czyta się to z niesmakiem, bo Terlikowski traktuje wyniki badań wybiórczo, nadinterpretuje je i zakłamuje, a ponadto miesza poważne instytucje naukowe ze skompromitowanymi pseudonaukowcami pokroju Camerona. Tak jak krawiec: tu skróci, tam doda, podszyje, zwęży i wszystko pasuje jak ulał: nauka jednym głosem potwierdza tezę Terlikowskiego, że seks gejowski jest śmiercionośny. Nie wdająć się w głębszą polemikę, podam jeden przykład.


      Jeden z głównych powodów, dla którego Terlikowski uznaje seks gejowski za śmiercionośny jest seks analny. Argumentacja Terlikowskiego wygląda mniej więcej tak: Odbyt jest stworzony do wydalania, a nie do przyjmowania, więc jak się w niego coś wkłada, to jest to nienaturalne, a więc szkodliwe. A, że geje częściej niż hetero uprawiają seks analny (tu garść statystyk), to częściej sobie szkodzą, czyli seks gejowski jest śmiercionośny. I na wszystko Terlikowski ma dowody naukowe! To ja nie będę wyskakiwał z moim pedalskim doświadczeniem i tłumaczył Terlikowskiemu, że nie wszyscy geje uprawiają seks analny, a uprawiają go również niektórzy heteroseksualiści. Sięgnę do badań! I to do tych samych, do których sięga Terlikowski. Journal of Sex Research, prestiżowe czasopismo naukowe, do którego Terlikowski odwołuje się w przypisie numer 29. Zaledwie trzy lata temu w tym czasopiśmie ukazał się artykuł autorstwa Kimberly R. McBride i J. Dennis Fortenberry pod tytułem „Heterosexual Anal Sexuality and Anal Sex Behaviors: A Review” (Journal of Sex Research, 2010, (2–3), 123–136), czyli o seksie analnym wśród heteroseksualistów. Z artykułu dowiadujemy się między innymi, że „seks analny jest częścią współczesnego repertuaru seksualnego osób heteroseksualnych i był jego jego częścią przez wieki” (strona 132). Co więcej, osoby heteroseksualne uprawiają seks analny coraz częściej. Z ankiety przeprowadzonej najpierw w latach 1993-1995, a potem w 1999-2000, wynika, że odsetek osób heteroseksualnych przyznających się do uprawiana seksu analnego wzrósł dwukrotnie: z 9% do 22% wśród kobiet i z 9% do 21% wśród mężczyzn (strona 125). Oczywiście seks analny nie jest w żaden sposób „śmiercionośny”, ale jak sobie Tomaszu wyczytałeś takie bzdety z badań, to co powiesz na te badania? Może napiszesz teraz artykuł o „śmiercionośności” seksu hetero? Albo przynajmniej o tym, że w 2000 roku seks hetero był dwa razy bardziej śmiercionośny niż w 1995? Kolejny artykuł może być o „śmiecionośnym” seksie osób czarnoskórych! Z badań Instytutu Kinseya, na który też się zresztą powołujesz, wynika że wśród osób zdiagnozowanych z AIDS dwa razy więcej jest czarnoskórych niż białych! Napiszesz też o tym?

       

      Nie napiszesz! Bo Tobie nie chodzi o HIV czy AIDS, Tobie nie chodzi o seks analny i pewnie tylko w małym stopniu o rozwiązłość! Tobie chodzi o pedałów i lesby! Żeby im jeszcze raz przypieprzyć! Żeby oni poczuli się gorzej! Bo tylko wtedy Ty i Twoi czytelnicy możecie poczuć się lepiej. Zdrowiej. Normalniej. Fajniej normalnie…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Śmiercionośny seks hetero?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 marca 2013 20:15
  • piątek, 01 marca 2013
    • Bezduszne pedały zabierają pieniądze niedożywionym dzieciom

      albo o tym, kiedy warto, a kiedy nie warto czytać

       

      Na Biedronia czy na Grodzką łatwo wylać wiadro pomyj. Biedroń to zawodowy gej, opłacany przez Zachód po to, aby zniszczyć polski system wartości. Grodzka to dziwadło z twarzą boksera, której odbiło, bo myśli, że jak się nażre hormonów, to zostanie kobietą. A na dodatek i Biedroń, i Grodzka siedzą na Wiejskiej, a tych z Wiejskiej zawsze jakoś łatwiej zmieszać z błotem.

       

      Gorzej z przyjaznymi rodzicami gejów i lesbijek. Kampania Przeciw Homofobii rozpoczęła niedawno akcję „Rodzice, odważcie się mówić”, w której rodzice u boku swoich nieheteroseksulanych dzieci wyznają, że są z nich dumni. Co więcej, rodzice stwierdzają, że dzięki nieheteroseksualności swoich dzieci nauczyli się czegoś więcej o życiu. Na plakatach widzimy między innymi Elżbietę z córką lesbijką i Władysława z synem gejem. Przyjemniejszych ludzi do kampanii nie dało się wybrać. Na Elżbietę czy Władysława po prostu nie da się wkurwić. I nie da się ich tak łatwo oskarżyć o niepolskość,  dziwactwo, zboczenie albo nienormalność. Tylko Pawłowicz z PiS poczuła się molestowana i zgorszona, ale Pawłowicz to Pawłowicz: ją pewnie ziemniaki bez kapturków też molestują i gorszą.


       

      Inne antypedały nie odważyły się rzucić na Elżbietę czy Władysława. Ale akcji, rzecz jasna, zaakceptować nie można. Nie można, bo nie. Trzeba zatem znaleźć inną furtkę. No i antypedały znalazły: Hola hola! Powolutku! A kto to patronuje tej akcji? A czemu to Urząd Miasta Warszawy? A kto to to za to płaci? Jak patronuje to sponsoruje! Czyli, że i pan płaci, i pani płaci! Na lesby i pedały panpani płaci! A jak na lesby i na pedały jest, to na kogo nie ma? A jak to na kogo? Na Maćka nie ma! Na niedożywione i biedne dzieci nie ma! Na ferie dla dzieci nie ma! Ale na pedałów i lesby to jest!

       


       

      I kogo tam będzie jeszcze obchodzić Elżbieta albo Władysław, gdy lobby pedalskie zabiera pieniądze z kasy miasta, aby promować swoje zboczenia, kosztem biednych i niedożywionych dzieci? A dzieci to przyszłość narodu, więc pedały i lesby zabierają nam naszą (waszą?) polską świetlaną przyszłość. I się prawie udało. Prawie. Bo gdy Blog de Bart posprawdzał fakty, to wyszło, że wydatki miasta na biedne dzieci wcale nie zmalały, a wręcz wzrosły w porównaniu z poprzednim rokiem. Co więcej, miasto na akcję „Rodzice, odważcie się mówić’ nie wydało ani złotówki, bo miasto akcji tylko patronuje, a nie ją sponsoruje! I wyszło, że antypedały to albo kłamliwe szuje, albo leniwe ignoranty!

       

      Ale wyszło coś jeszcze. Bo wyszło, że gdyby jednak miasto dołożyło się do akcji (właściwie czemu nie? miasta wspierają różne kampanie społeczne), to od razu by było, że bezduszne pedały zabierają pieniądze niedożywionym dzieciom. Taka już jest retoryka antypedalska. Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski prawie ze łzami w oczach stwierdził w TVN-ie, że 


      Ręce opadają, kiedy czytam, że w Polsce 800 tys. dzieci nie dojada każdego dnia, a tu urząd miasta hojnie wydaje pieniądze na tego typu zjawiska...

       

      Że nie wydaje, to już wiemy, ale gdyby wydawał, to biedne dzieci umierałyby z głodu. Rzecz jasna, przez lesby i pedały! Ale, Panie Zbigniewie, nasze małe pedalskie plakaciki to za nasze małe pedalskie budżeciki. Gdzie one tam do waszych budżetów partyjnych na wyborcze billboardy! W 2011 ze swoją ówczesną partią PiS wydaliście ponad 18 mln złotych na kampanię wyborczą! Wtedy nie doczytałeś o 800 tys. polskich niedożywionych dzieciach?

  • środa, 06 lutego 2013
    • Wszyscy jesteśmy pedałami!

       

      Szanowne Panie, Szanowni Panowie,

      Drogie Lesby, Pedały i Transy,

      Najdrożsi Czytelnicy,


      Na początku, pozwólcie mi podziękować za zaproszenie na tą jakże cudowną i wytworną galę rozdania nagród w konkursie na najlepszy blog roku 2012.


      Jestem ogromnie wzruszony przyznaniem Wkurwionemu Pedałowi tytułu najlepszego bloga w kategorii ‘Polityka i Społeczeństwo’. Z tego miejsca, chciałbym gorąco podziękować wszystkim tym, którzy oddali na mnie swoje głosy. Szczególne podziękowania należą się moim wiernym Czytelnikom, lewakom, prawakom i tym porozrzucanym gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnymi kategoriami; bez Was nie byłoby Wkurwionego Pedała! (choć właściwie to i tak by był...)


      Opowiem Wam pewną historię.


      To był styczeń 2007 roku. W Stambule nawet zimą jest słonecznie, choć pamiętam, że tego  roku były przymrozki. Spadło nawet trochę śniegu. Pracowałem nad jakimiś esejem na moje ersamusowskie zajęcia. Wtedy zadzwonił telefon. Hrant Dink został zastrzelony w centrum Stambułu przez nastoletniego nacjonalistę. Hrant Dink był tureckim dziennikarzem pochodzenia ormiańskiego. W swoich artykułach pisał między innymi o tym, że przedstawiciele Imperium Osmańskiego dokonali ludobójstwa na ludności ormiańskiej w 1915 roku. Turcja do dziś ma problemy z uznaniem tego faktu, zwłaszcza skrajnie nacjonalistyczna część tureckiego społeczeństwa. Dlatego Hrank Dink został zamordowany.


      Ale Turcy to nie lemingi, ślepo podążające za nacjonalistyczną ideologią. Turcy się wkurwili. Ludzi nie morduje się za poglądy polityczne. Ludzi nie morduje się za walkę o prawdę historyczną. Turcy milionami wyszli na ulice Stambułu w proteście przeciwko krwawym rozwiązaniom konfliktów politycznych, w solidarności z mniejszością ormiańską w Turcji. Jednym potężnym głosem wykrzyczeli: ‘Hepimiz Hrant’ız! Hepimiz Ermeni’yiz!’: ‘Wszyscy jesteśmy Hrantami! Wszyscy jesteśmy Ormianami!’


      Źródło: BirGün


      Dlaczego Polacy nie potrafią wykazać się taką solidarnością wobec lesb, pedałów i transów? Może potrzeba nam spektakluarnej tragedii? Jest nas mało. Jest nas mniej. To fakt. I co z tego?  Otwartego przyznania, że istniejemy, że jesteśmy pełnowartościowymi, a nie jałowymi, Polakami, że jesteśmy ludźmi posiadającymi swoją godność, a także szczerego zaangażowania w nasze problemy: tego oczekuję od polskich władz i polskiego społeczeństwa. Nie uwag w stylu Hofmana, że nie ma się co pierdołami zajmować, bo ‘ekonomia głupcze!’  Chciałbym usłyszeć polski krzyk solidarności:

      Wszyscy jesteśmy pedałami!

      Wszyscy jesteśmy lesbami!

      Wszyscy jesteśmy transami! 


      Zresztą to nie są tylko deklaracje solidarności. W tych zdaniach jest znacznie więcej prawdy, niż mogłoby się nam wydawać. Poseł Godson stwierdził ostatnio, że homoseksualizm to wypaczenie od normy. Michael Warner w książce ‘The Trouble with Normal’ pyta: Czym jest norma? Kto ją ustala? I dlaczego niby chcielibyśmy być normalni? Jeśli za normę uznamy to, czego statystycznie więcej, to nie tylko homoseksualność okazuję się być nienormalna: geniusz Einsteina nie jest statystyczną normą, choć wielu z nas właśnie chciałoby go mieć; ludzie odporni na grypę, to statystyczna mniejszość, choć właśnie do tej mniejszości chcielibyśmy należeć. Ale nie chcemy należeć do grup mniejszościowych wykluczonych z naszego spoleczeństwa. Nie chcemy być pedałami, lesbami, biseksami albo transami. Nie chcemy być staruchami. Nie chcemy być grubasami. Ani brzydalami, brudasami, leniuchami, biedakami, kalekami, dziwkami, impotentami, czarnuchami, żółtkami, Żydami, Czeczenami, bezdomnymi czy bezrobotnymi. Nie chcemy być ani za wysocy ani za niscy. Ani za łatwi ani zbyt niedostępni. Tę listę można uzupełniać bez końca. Jeśli znajdziecie takich Polaków, którzy spełniają absolutnie wszystkie możliwe normy społeczne, to gwarantuję Wam, że będą oni w mniejszości. A skoro norma to to, czego statystycznie więcej, to oni też są nienormalni! Wszyscy jesteśmy nienormalni! I tylko trzeba nam się nauczyć nasze nienormalności kochać.

       

      Dziękuję

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Wszyscy jesteśmy pedałami!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      l.szulc
      Czas publikacji:
      środa, 06 lutego 2013 11:24
  • piątek, 01 lutego 2013
  • wtorek, 29 stycznia 2013